Wspomnienia.


                                                       Giovanni Marradi Selection.

Dzisiejszy wpis zaczynam od pięknej muzyki. Nigdy nie byłam i nie jestem jej znawcą. Wiem tylko, jaką muzykę ja lubię. Lubię utwory melodyjne, pełne ekspresji, no i w mistrzowskim wykonaniu. np. fortepianowym. Ten utwór należy do moich ulubionych. Siedzę i słucham. Zapominam o swoim wieku, o aktualnie przechodzonej infekcji. Liczy się tylko muzyka i świetnie dobrany do niej obraz. Moje niczym nieskrępowane myśli płyną jedna za drugą, łączą się z odczuciami, z tęsknotami za tym wszystkim, co było w życiu piękne, ekscytujące, za młodością, za niewykorzystanymi możliwościami. Teraz nie liczy się to, co jest wokół mnie, czyli oświetlony, ciepły pokój. Wybiegam poza ściany mojego obecnego domu i wędruję przez lata i jak zwykle zatrzymuję się w czasach mojego dzieciństwa. To dzieciństwo było i jest dla mnie jak baśń o kopciuszku i dobrych wróżkach. Jest podstawą tego wszystkiego, co jest we mnie także dziś.

Muzyka płynie, a ja wracam do wspomnień. Co ciekawe w moich wspomnieniach nie wysuwają się na pierwsze miejsce trudy życia w powojennej Polsce, a jakieś zupełnie ulotne odczucia. Np. Właśnie przeszła silna burza z piorunami i ulewą. Przesiedzieliśmy nawałnicę całą rodziną na dole schodów w piętrowym budynku, aby można było szybko uciekać w razie jakiegoś zagrożenia. Ale burza właśnie się oddala. Jeszcze tylko słychać jej cichnące pomruki a ja wybiegam przed dom i brodzę w wodzie stojącej w zarośniętym trawą rowie. Do dziś czuję chód tej wody na bosych stopach i miękką trawę na dnie.
Widzę światło migoczącej lampy naftowej, która dawała niewielki krąg  światła, widzę palące się drzewo w kuchni węglowej, na której mama szykuje dla nas wszystkich kolację.

Wiele razy zastanawiałam się nad tym, jak to się stało, że książka Chłopi Reymonta stała się moją ulubioną lekturą. Dziś myślę, że ta powieść to nawiązanie do moich wspomnień. Obraz wsi z mojego dzieciństwa, który we mnie pozostał, był częściowo podobny do tej wsi z powieści. Nie było w niej, co prawda, karczmy, ani Jankiela, ale ludzie i ich zwyczaje bardzo przypominały mi Lipce Reymontowskie.




12 komentarzy:

  1. I mnie muzyka potrafi przenieść do innego świata. Takie chwile są potrzebne. Serdecznie pozdrawiam. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co u Ciebie? Myślę o Tobie.

      Usuń
    2. Już chyba ponad miesiąc piszę w miarę regularnie na swojej stronie, a poza tym bez zmian. Prześladuje nas jakiś pech, którego w żaden sposób nie możemy się pozbyć. Ściskam Cię i dziękuję, że pamiętasz :))

      Usuń
    3. Cieszę się, że znowu się odzywasz i piszesz. Ściskam Cie mocno. Pozdrowienia dla Twojego Męża.

      Usuń
  2. Chlopi to taka ksiazka, która po prostu trzeba raz na jakis czas przeczytac ;) ja tak mam, nie mozna nic na to zrobic, bo i po co?
    Byc moze spodoba Ci sie:

    http://forum.gazeta.pl/forum/f,86481,Ale_wies_Chlopi_Reymonta.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za adres. Zapisałam go sobie i będę tam zaglądać.

      Usuń
  3. Piękne wspomnienia, bo też te najprostsze są najpiękniejsze. Krople majowego deszczu na twarzy wystawionej prosto w niebo, czy sople zwisające z daszku i skrzące się w słońcu, kto ich nie próbował polizać ;)?
    Klasyka polska jak najbardziej TAK, ale u mnie na pierwszym miejscu "Nad Niemnem" :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz romantyczną duszę. Twoje patrzenie na świat o tym świadczy.
      Nad Niemnem też lubię - i powieść i film z nieodżałowanym panem Zakrzeńskim. Ale ulubione mam dwie książki: Chłopi Reymonta i Colas Breugnon Romaina Rollanda. Ściskam Cię mocno.

      Usuń
  4. Piękne te Twoje wspomnienia. Ja też często zanurzam się w rzece wspomnień... I też przeważnie wtedy gdy towarzyszy mi Moja Muzyka.

    stokrotkastories.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mnie odwiedziłaś. Wygląda na to, ze obie jesteśmy sentymentalne. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.

      Usuń
  5. Czytałam właśnie Twój wpis bloxowy (o portrecie). Zafundowałaś mi uśmiech do kawy. I grafika super :) Serdecznie pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się bawiłam, robiąc ten wpis i tworząc grafikę.Czasami lubię spojrzeć na siebie z humorem i z dystansem do własnej osoby.

      Usuń

O Matko kochana