Plany

1 dzień marca

Dzień jest jasny, ale nie ma takiego słoneczka, jak na obrazku u góry. Mróz na dworze spory, ale to już podobno koniec zimy. Niecierpliwie czekam na wiosnę. Od razu zacznie się inne życie. W ogródku czeka już kawał skopanej  na jesieni ziemi i odgrodzonej od psów. Będą w nim różne moje uprawy. Co prawda praca w ogródku, to spory wysiłek, ale trzeba się trochę ruszać, a ja pracuję, siedząc na niskim stołeczku. Córka obiecała mi nasiona poziomek, które są plenne i mają duże owoce. Już szykuję skrzynkę do wysiewu.

Staram się nie oglądać polityki, bo mnie wkurza to, co się dzieje. Grunt to spokój, szczególnie, jak się ma tyle lat, ile ja mam. 
Korci mnie, żeby kolejny wyjazd na rehabilitację wykorzystać jeszcze dodatkowo. Dobry film obejrzany w prawdziwym kinie, to nie to samo, co obraz w komputerze, czy nawet w telewizji. No i bardzo chętnie poszłabym do teatru na jakąś sztukę. A w teatrze nie byłam już lata całe. Przymierzam się jeszcze do lotu samolotem. Nigdy nim nie leciałam, a ciekawa jestem jakie są wrażenia. Co prawda jestem okropny trzęsiportek i co będzie, jak samolot wystartuje, a ja dojdę do wniosku, że taki lot - to nie dla mnie i że chcę wysiąść.
Mój wnuk już wspomniał kiedyś, że chętnie się ze mną poleci np. do Gdańska. Tak, że planów mam sporo. Zobaczymy, co z nich wyjdzie.


8 komentarzy:

  1. Krótki lot, krajowy, bylby dobry na poczatek, a potem, byc moze, zasmakujesz ;) ja nawet Tupolewem raz lecialam, i dolecialam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że póki żyję trzeba spróbować jeszcze trochę tego, czego wcześniej się nie próbowało. A samolotem jeszcze nie leciałam.

      Usuń
  2. Piękne plany masz.
    Życzę aby się zrealizowały.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na razie to tylko marzenia + trochę chęci.

      Usuń
  3. Przyłączam się do życzeń realizacji planów. Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne plany, życzę żeby się wszystkie spełniły :). Ja tylko do samolotu nigdy nie dam się wsadzić, powietrze to absolutnie nie mój żywioł, skrzydeł nie posiadam a na samolotowych nie myślę polegać ;) Za to do teatru czy do kina, jak najbardziej. Natomiast co do warzywnika, ja mam troszkę mniej lat, ale od dwóch lat warzywa uprawiam w skrzyniach, takich około 60cm. Na dno idą wszystkie odpady roślinne, kompost i co tam w ręce wpadnie, na to warstwa ziemi i warzywa pięknie rosną. Nie trzeba się schylać, jedną ręką plewię a drugą wspieram się na skrzyni, odciążam kręgosłup i nogi, super sprawa :)
    Politykę trzymam daleko od siebie, ale na wybory chodzę. Zbyt dużo nienawiści jest w politykach, szkoda mi każdej minuty życia na marnotrawienie jej na coś, co mi psuje nerwy i zdrowie, bo i tak mam je bardzo liche.
    Pozdrawiam niedzielnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od polityki też staram się trzymać z daleka, chociaż nie zawsze mi się to udaje. O tych skrzyniach do warzyw już słyszałam. Nie bardzo widzę tylko u siebie takie rozwiązanie.Serdecznie Cię pozdrawiam.

      Usuń

O Matko kochana