Letni dzień.
Jest niedziela. Dziś odpoczywam od pracy w ogródku. Natomiast, niestety, muszę się zabrać za kuchnię, której wczoraj nie zdążyłam sprzątnąć. Stosy brudnych talerzy, kubków i garów same się nie zmyją i nie sprzątną. Nie mogę powiedzieć, żebym przepadała za tą robotą. Ale jak trzeba, to trzeba. Wczoraj obrywałam dolne liście pomidorom i podsypywałam je nawozem organicznym. Lubię mój ogródek i lubię pracę w nim. Zanosi się na urodzajny rok. Jabłonka, która rodzi bardzo dobre jabłka jest obsypana owocem.

Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Jest umiarkowanie ciepły dzień, słońce wygląda zza chmurek, a ja jestem zziębnięta, skulona i niemrawa. Coś mnie bierze. Pewno jakieś zazięb...
-
Nie wiem, co się dzieje, ale z trudem myślę, czuję ucisk w głowie, a ciśnienie niskie.Myśli siłą wyciągam z głowy, a one rozmywają się i roz...
-
Już jestem w domu. Rozmawiałam z panem Jurkiem o przerwie wakacyjnej w rehabilitacji. Zaakceptował moją propozycję. Jeszcze w przyszłym tygo...
Chyba nie ma kobiety która by lubiła mycie garów i sprzątanie :), jest przecież tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia i poznania, na które ciągle czasu brak, właśnie przez te gary i sprzątanie ;) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOprócz sprzątania i mycia garów nie lubię jeszcze prasowania. Serdeczności Ci przesyłam.
Usuń