Dziś lirycznie.

Na dworze chłodne rześkie powietrze. W ogrodzie resztki upraw. Przed nami jesień i zima. Dla mnie jesień to nie tylko pora roku, ale i jesień życia. Piękna, ale już jesień. I częstsza jest zaduma nad minionymi latami pełnymi słońca i tego wszystkiego, co nazywa się życiem. Gdzie była przestrzeń i plany na to, co przed nami. Teraz plany nie wybiegają już daleko przed siebie Ograniczają się do tego, co może być za rok, za dwa.... A dalej.... Któż to wie.

Władysław Broniewski
Rysunek




Ziemio moja, droższa od innych,
nie śpię, szukam wspomnień dziecinnych,
bazgrze niezręcznie, i na papierze
dom się pojawia, ploty, ganki,
bzy pachnące w majowe ranki
i wśród trawnika konwalie świeże --
kwiaty mej matki w dniu jej imienin --
ławka, gąszczem bzu opleciona,
dąb co od wieków nic się nie zmienił
i błogosławiąc wznosi ramiona.
Czemu słyszę dominikański
dzwon, co dzwonił na Anioł Pański?
Głowa słońca tonie już w Wiśle...
Mały chłopiec -- o czym ja myślę? --
o narcyzach? o wildze na gruszy?...
Bije siedem wieczornych uderzeń,
grusza biało płatkami prószy,
rośnie stary dom na papierze...

Czemu, czemu tak smutno na duszy?

2 komentarze:

  1. Marysiu - nikt nie wie co będzie za rok czy za dwa.
    Pozdrawiam Cię najserdeczniej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja powtórzę za Stokrotką, nie wiemy co będzie... Z wielką przyjemnością czytam wiersze, które zamieszczasz.
    Serdecznie pozdrawiam :)
    Na Twoje pytanie odpowiedziałam pod wpisem o czereśniowej armatce, tu: https://po50ce.blogspot.com/2018/08/czeresniowa-armatka.html?showComment=1535891217148#c2068473324101483721
    Nie wiem czy czytałaś to, co pisałam o książce bułgarskiego pisarza, której akcja jest osadzona w czasach Imperium Osmańskiego. Świetnie oddaje realia tamtych czasów. Myślę, że jest ona w bibliotekach (była tłumaczona na język polski).

    OdpowiedzUsuń

O Matko kochana