Próbuję wstawić obrazek po raz kolejny    
Który to już raz staram się wstawić obrazek? Nie będę liczyła, ale wczoraj siedziałam pół dnia. Zaparłam się, że wstawię, a komputer też się zaparł że nie przyjmie. Obrazek jest już w internecie i dlatego nie wiem, w czym jest problem. Pewno będę musiała poczekać na wnuka, aż do nas wpadnie. On, to co dotyczy pracy komputera prawie wyssał z piersi matki. Poza tym ma za sobą dwa lata grafiki komputerowej. Nawet moi dwaj prawnusiowie są bardziej biegli w pracy na komputerze niż ja. No cóż. Moje dzieciństwo przypadało na czasy, gdy nie tylko nie było w domach internetu, ale także telewizji. Za to książki i czytanie było prawie każdego dnia. Zmieniają się czasy, zmienia się technika. A człowiek musi się cała życie uczyć. Może to i dobrze, bo szare komórki trzeba mocno ćwiczyć, jeśli chce się zachować sprawność umysłową. Kiedyś lekarka powiedziała, że mózg trzeba ćwiczyć, tak, jak mięśnie. No to ćwiczymy, a będzie pewno i tak, to, co będzie.

To zdjęcie weszło, a moja grafika nie chce wejść. Zupełnie nie rozumiem dlaczego. Jest przecież na tej samej stronie, na której był kwiat.
Jeszcze jedna próba i kończę na dzisiaj. Jestem co prawda osobą upartą w szukaniu, kombinowaniu, jak tu zrobić, żeby było dobrze, ale głową muru nie przebiję.

Trudno. Sama nie dam rady. Czekam na wnuka. A żeby tak się całkiem się nie poddawać wstawiam piękny utwór Bułata Okudżawy w interpretacji Mariana Opani.


    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O Matko kochana