Rozważania starszej pani!
Ostatnio lubię się zamyślać.
Patrzę w przeszłość. Moje myśli pędzą aż do lat mojej młodości.
Młodość!
Mówi się, że to najpiękniejsze lata, pełne porywów serca i marzeń o wielkiej miłości. A jak było u mnie?
Byłam ładną, zgrabną i bardzo sprawną fizycznie dziewczyną. Wszystko wskazywało na to, że powinnam być pewną siebie, cieszącą się życiem osobą, a tymczasem ja miałam mnóstwo kompleksów i chodziłam z głową schowaną w podniesione ramiona. Język mi się plątał, gdy miałam wyrazić swoje zdanie w obecności kilku osób.
I gdy tak patrzę na tę młodą dziewczynę, to mi jej żal, że nie korzystała z życia tak, jak wtedy mogła korzystać. Jednocześnie mam świadomość, że to dopiero był początek drogi, którą ta dziewczyna przebyła, aby znaleźć się tu, gdzie jest obecnie, jako mocno już starsza pani. I chyba ważna była właśnie ta cała droga pełna różnych zawirowań bólu i wylanych łez. Niczego nie dostaje się od życia za darmo - myślę teraz. Ale warto było te łzy wylać i przejść przez różne trudności.
Kiedyś, gdy żyła jeszcze moja Babcia, zastanawiałam się, co myśli, jak się czuje, wiedząc, że ma już wiele lat. Byłam pewna, że starość - to smutny, a nawet bardzo przygnębiający okres w życiu człowieka. Dziś myślę inaczej.
Starość - to bogactwo doświadczeń, spoglądanie na życie z uśmiechem i ze zrozumieniem. To zaakceptowanie siebie i innych takich, jakimi są.
Jeżeli czegoś bym chciała od minionej młodości, to zdrowia takiego, jak było kiedyś.
 Na zakończenie dzisiejszego wpisu piękna muzyka z romantycznymi uniesieniami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O Matko kochana