Dlaczego Kariatyda2017?

                      Dlaczego Kariatyda 2017?
 Kariatyda w architekturze to postać kobieca dźwigająca na głowie belkowanie. A w przenośni - to postać, która dźwiga ciężary. Dlaczego w takim razie taki tytuł bloga?

Po pierwsze w sieci jest już tyle blogujących osób, że trudno było znaleźć inną nazwę. 

Po drugie ta nazwa w symboliczny sposób uosabia właścicielkę bloga, która próbuje rozwiązywać różne życiowe problemy dźwigając je i mocując się z nimi. A dlaczego 2017? Bo blog został założony właśnie w tym roku.

Mnie osobiście średnio podoba się ta nazwa, ale osoba, która pomagała mi tego bloga założyć, tyle włożyła wysiłku  i czasu w szukanie nazwy,  że czuję dla niej tylko ogromną wdzięczność, a nazwę zaczynam już traktować jak swoją drugą skórę. Nazwa ta chociaż znaleziona przypadkiem, była jednak trafieniem w samą dziesiątkę. 
Jestem osobą mocującą się sama ze sobą.

Dziś był piękny, słoneczny i gorący dzień, toteż szybko uprałam powleczenie z pościeli oraz różne przybrudzone rzeczy i wywiesiłam je na sznurkach na dworze. Bardzo lubię, gdy uprana pościel pachnie powietrzem. Ale po powrocie do chłodnego mieszkania poczułam się kiepsko. Poczułam, że mam jakąś gorącą głowę i ogarnął mnie niepokój. Kilkanaście lat temu przeszłam mikroudar, którego pozostałości czuję do dziś i wciąż jestem pod wrażeniem. Wiem że trzeba bardzo uważać. To nie są żarty. Szybko wsadziłam głowę pod letnią wodę i starałam się ostudzić głowę. 

A teraz siedzę w domu i myślę. Czemu zachowuję się jak kobieta o połowę młodsza ode mnie? Gdy jest więcej lat, to i rozumu, a także ostrożności powinno być więcej. A ja działam, a później się niepokoję. To prawda, że przy wieszaniu upranych rzeczy na dworze, na głowie miałam świeżo uprany, mokry ręcznik. Ale.... Właśnie. Nie pomyślałam, że samo gorące powietrze może działać już źle na starszego człowieka. Z drugiej jednak strony nie można też popaść w hipochondrię. Trzeba normalnie żyć, a nie tylko wegetować. 
Na zakończenie piękna melodia z łabędziami i dużą ilością wody we wstawionym filmiku.
Giovanni Marradi Selection.





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O Matko kochana