Czekam z niecierpliwością na wiosnę.


Dziś pada śnieg Zima w pełni, a ja czekam z niecierpliwością na wiosnę. Stąd moje dzisiejsze grafiki. Chciałam także wstawić zdjęcie moich kwiatów, które są w domu moim oczkiem w głowie i bardzo o nie dbam, ale zrobionego telefonem komórkowym zdjęcia nie udało mi się wstawić do bloga. Nie wszystko na raz. Wstawiania zdjęć do tego bloga też trzeba się nauczyć. Opanowałam już wstawianie zdjęć do mojego bloga kobietawbarwachjesieni  i wydawałoby się, że jeśli umiem wstawić zdjęcia  do jednego bloga, to automatycznie powinnam umieć wstawić i do drugiego. A tu kicha. Trzeba uczyć się znowu. Ponieważ nie należę do ludzi łatwo poddających się, to wiem, że dotąd będę próbowała, kombinowała, aż mi się uda. A jeśli problem mnie przerośnie, to znowu poproszę mojego wnuka o pomoc. Zawsze jest jakieś wyjście. 
Nie lubię się poddawać w żadnej sprawie. Po mikroudarze  w 2012 roku straciłam możliwość normalnego chodzenia. Początkowo moje nogi z niedowładem starałam się ćwiczyć, a później zaczęły się wizyty u lekarzy, pobyty w szpitalach, różne rehabilitacje i nic nie było lepiej. Lekarze dawali mi 4-5 % szansy, że nogi wrócą do stanu sprzed mikroudaru.W ubiegłym roku w marcu trafiłam na rehabilitanta, który bardzo mi pomaga. Teraz już chodzę nawet bez kijów i potrafię przejść kilometr drogi i po odpoczynku potrafię sama wrócić do domu.
W mieszkaniu jest ciepło, cicho i dobrze. Myślę. Moje myślenie różni się od tego sprzed lat, gdy byłam jeszcze młoda i miałam w sobie dużo energii i zapału do różnych nowych przedsięwzięć.
Wtedy wszystko było w zasięgu ręki, prawie wszystko było możliwe. Teraz te możliwości bardzo mi się skurczyły. To, co kiedyś mogłam planować na lata, dziś już jest raczej nie dla mnie. 
Zbliża się wiosna. Mąż ogrodził mi kawałek ogródka, na moje uprawy, żeby nasze pieski ich nie niszczyły. A ja z jednej strony cieszę się, myślę o wysianiu już teraz nasion pomidorów odpornych na zarazę. A w tle myśl - jak dożyję. Jeszcze czuję się dobrze, jak na swój wiek. Sama przecież jeżdżę pociągiem do Warszawy raz w tygodniu na rehabilitację z miejscowości oddalonej od stolicy 40 kilka kilometrów. Po Warszawie przemieszczam się też sama i korzystam z metra i innych środków komunikacji, ale ta niepewność, co dalej - ciągle we mnie siedzi. Tłumaczę sobie. Będzie to, co ma być. Trzeba cieszyć się obecną chwilą i oczywiście cieszę się, ale... I w tym ale mieści się cała reszta.

Żeby jednak nie kończyć dzisiejszego wpisu w zbyt poważnym nastroju wstawiam utwór muzyczny Czekanie na wiosnę w wykonaniu zespołu Stare Dobre Małżeństwo SDM.

 

2 komentarze:

  1. U nas zaczyna sie chyba zima, snieg pada... w sumie, prawidlowo.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też od rana sypie śnieg, a ma padać deszcz ze śniegiem. Będzie ślisko.Na szczęście ja mam 2 tygodnie przerwy w rehabilitacji i będę siedziała w domu. Pozdrawiam Cię także.

      Usuń

O Matko kochana