???



Zaczyna się nowy piękny dzień. Słońce świeci, drzewa zaczynają kwitnąć. Na dworze jest pięknie. Właśnie wybieram się do sklepów. Jeszcze tylko śniadanie, wyprowadzam swojego trzykołowego rumaka i jazda. Dobrze mi się na nim jeździ i gdyby nie strach, że ktoś na drodze samochodem mnie staranuje, to wszystko byłoby w porządku. Skąd u mnie ten strach, że każdy kierowca myśli tylko o tym, żeby na mnie najechać? Czy aż taka ważna jestem? A może zagrażam komuś ? Nic z tych rzeczy. To chyba jest wciąż oswajanie się z rowerem trzykołowym, który jest dosyć szeroki. Już pokonałam pierwsze trudności dotyczące jeżdżenia, ale wciąż pozostają jeszcze różne niepokoje do przepracowania.

A w ogóle świat jest piękny i życie nawet w mocno zaawansowanym wieku (jak u mnie) jest także piękne. Rozglądam się dokoła. To prawda, że nie wszystko dobrze widzę ze względu na swoją bardzo dużą wadę wzroku i zaćmę w jednym oku, ale jednak widzę, jeszcze wciąż nieźle słyszę, no i czuję. Z czuciem chyba jest obecnie najlepiej. Już zupełnie nieźle chodzę i każdy postawiony bez bólu i w miarę prosto krok, jest dla mnie radością. Wcześniej nie przychodziło mi nigdy do głowy, że zwykłe chodzenie może być taką przyjemnością. A tu wychodzę z domu i bez kul i kijków idę, jak każdy zdrowy człowiek i czuję każdy lekko postawiony krok i ziemię pod sandałami. To dzięki temu, że  rehabilituje mnie pan Jurek - świetny rehabilitant. Jestem mu przeogromnie wdzięczna, bo do tej pory nikt nie był w stanie mi pomóc, ani lekarze, ani inni rehabilitanci. Właściwie mogę powiedzieć, że to, że do niego trafiłam to chyba palec Opatrzności, który czuwa nad nami wszystkimi. Jestem szczęśliwa i chce mi się tańczyć i śpiewać. Ze śpiewaniem miałabym poważny problem z moim nauczycielskim podchrypniętym gardłem, ale radość można wyrażać przecież także w inny sposób - w ciepłym traktowaniu innego człowieka, w zachwycaniu się budzącą się do życia przyrodą. Wszystkim. Nawet bałaganem w domu, który dopiero ma być sprzątnięty. Życie jest piękne, tylko trzeba do tego dorosnąć, aby to zobaczyć.


6 komentarzy:

  1. Ujęło mnie ostatnie zdanie w Twoim tekście.
    Pomyślałam sobie, że do wielu rzeczy czy spraw trzeba dorosnąć.
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Cię serdecznie. Kiedyś myślałam, że dojrzałość, to wiek. Dziś myślę, że dojrzałość to dojrzały sposób myślenia i widzenia ludzi i świata.

      Jeśli nie masz nic przeciwko temu, to proponuję spotkanie we wtorek w Warszawie w Empiku na Placu Wilsona o godz.12,30 - 13,00. Mam nadzieję, że zdążę dojechać na czas z rehabilitacji. Ponieważ mam już zaćmę na oku,będzie mi trudno przeglądać książki, więc oglądanie książek przełóżmy na inny termin. Mój telefon kontaktowy 606-334-943 tak na wszelki wypadek, gdyby coś Ci wypadło w ostatniej chwili lub gdybyś ze spotkania zrezygnowała. Czekam na odpowiedź telefoniczną lub na blogu. I jeśli nie masz nic przeciwko temu podaj mi także numer swojego telefonu, abym mogła skontaktować się z Tobą w razie jakichś nieprzewidzianych okoliczności.Marysia.

      Usuń
    2. Zapomniałam napisać, jaki będzie mój znak rozpoznawczy. To granatowy plecak i kapelusz od słońca na tym plecaku.

      Usuń
    3. Będę w tym Empiku czekać na Ciebie. Na wszelki wypadek wezmę ze sobą swoje książki. Gdyby coś się zmieniło to Cię odpowiednio uprzedzę.
      Mój telefon 660-052-067

      Usuń
  2. Bałagan w domu nie jest taki zły. Czytałam takie ciekawe zdanie, że perfekcyjne gospodarstwo domowe jst świadectwem marnowanego życia:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Cie witam na moim blogu. Cieszę się, że mnie odwiedziłaś. Zaglądałam do Ciebie na Twój blog. Bardzo mi się podoba Twoje pozytywne podejście do życia. Zapraszam Cię do następnych odwiedzin. Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.

      Usuń

O Matko kochana