Ciekawa jestem, jakie chwile będą dzisiaj moim udziałem. Bo dzień składa się z poszczególnych chwil a życie to także ileś tych chwil. Dobrze by było, gdyby do tych poszczególnych, wybranych chwil można było powrócić za jakiś czas nie tylko w wyobrażeniach, ale także w rzeczywistości. Taka myśl przeleciała mi przez głowę i natychmiast przyszło zastanowienie. Czy rzeczywiście byłoby wtedy dobrze? Może jednak lepiej łapać chwile na bieżąco i smakować je teraz, tu.
Jest wczesny ranek. Dochodzi godzina ósma. Siedzę przed komputerem i myślę o tym, czym by tu się dzisiaj zająć. Nic ciekawego nie przychodzi mi do głowy. Raczej pojawia się praca do wykonania. Trzeba przegracować truskawki, które właśnie zaczynają owocować, trzeba zebrać poziomki i pomidorki koktajlowe. A przede wszystkim trzeba zająć się jesiennym porządkowaniem tarasu. Wszystko - trzeba. A co bym chciała? Chyba dziś z chęcią zrobię to, co trzeba.
Jestem mocno już starszą panią. Mam różne swoje dolegliwości, ale kto ich nie ma. Ważne jest to, że żyję ja i moi bliscy. Ważne jest, że mózg pracuje mi prawidłowo, że wciąż uczę się nowych rzeczy i że różnych nowych doznań doświadczam.
No i to, co napisałam, zabrzmiało, jak afirmacja życia we wszelkich jego przejawach. I dobrze. Może to życie trzeba dostrzegać poprzez różne możliwości, które pojawiają się przed nami, a my wykorzystujemy je lub nie w zależności od nastroju, chęci i okoliczności.
Wstaje nowy dzień. Jest cicho i spokojnie. I niech tak będzie. I niech towarzyszą nam pogodne, ciepłe tony pięknej muzyki w mistrzowskim wykonaniu Ernesto Cortazara.
Secrets of my heart - Ernesto Cortazar.
